Ile jeszcze?

W ubiegły piątek znów doszło do groźnej kolizji na skrzyżowaniu ulic Targowa-Różyckiego-Węgrzynowicza. Co więcej, dzisiaj do godziny 14 wydarzyły się dwie kolejne! Ile i co jeszcze musi się stać, aby w tym miejscu wreszcie zwiększyło się bezpieczeństwo?

Przyczyna niezliczonych już w tym miejscu kolizji zawsze jest ta sama – wymuszenie pierwszeństwa przejazdu. Oczywiście można stwierdzić, że to wina kierowców, bo skrzyżowanie jest przecież oznakowane – ale jeśli wypadki w tym miejscu zdarzają się tak często, to warto sobie zadać pytanie: dlaczego tak się dzieje?

Wyjazd z ulic podporządkowanych jest bardzo utrudniony. Jadąc od ul. Węgrzynowicza, widok całkowicie zasłaniają budynki po obu stronach jezdni. Z przeciwnej strony (ul. Różyckiego) widoczność utrudniona jest przez żywopłot.

Czy same znaki pionowe STOP są w tym miejscu wystarczające? Oczywiście, że nie. Na zdjęciu, które zamieszczam poniżej, można zauważyć – a raczej CIĘŻKO zauważyć – schowany między drzewami znak.

Oprócz tego na jezdni powinno się również znajdować oznakowanie poziome – linia bezwzględnego zatrzymania oraz napis STOP. Czemu tego brakuje?

O poprawę bezpieczeństwa na tym skrzyżowaniu apelowałem już wiele razy (pisząc wnioski do Starostwa Powiatowego oraz Urzędu Miasta) – niestety bezskutecznie.

Na początku 2015 roku złożyłem wniosek do Budżetu Obywatelskiego, który zakładał wyniesienie całego skrzyżowania (wzorem skrzyżowania ulic Kusocińskiego-Teligi) oraz ustanowienie znaku STOP jadąc od ul. Różyckiego. Wniosek zakładał też wyznaczenie oznakowania poziomego – niestety inicjatywa nie uzyskała potrzebnej liczby głosów.

Połowicznym sukcesem była zmiana w późniejszym czasie znaku „ustąp pierwszeństwa” na znak „STOP” na ul. Różyckiego.

Wniosek o wyniesienie skrzyżowania przedstawiłem też na początku 2016 roku na specyficznej Komisji do spraw oznakowania działającej przy Starostwie – niestety nie zyskał aprobaty. Poprosiłem więc o wymalowanie linii bezwzględnego zatrzymania wraz z napisem STOP na ul. Różyckiego (bo nie tak dawno był tam znak „ustąp pierwszeństwa”) – otrzymałem zapewnienie, że „na wiosnę będzie wymalowane”. Niestety, minęło półtora roku (!), a oznakowanie poziome nie zostało odmalowane…

Po piątkowej oraz dzisiejszych dwóch kolizjach, w dniu jutrzejszym raz jeszcze wystosuję pismo do Starosty oraz do Burmistrza Miasta z prośbą o jak najszybsze zwiększenie bezpieczeństwa na omawianym skrzyżowaniu. W ciągu kilku dni oczekuję odmalowania znaków poziomych (przejść dla pieszych oraz linii bezwzględnego zatrzymania wraz z napisem STOP, natomiast docelowo uważam, że całe skrzyżowanie powinno być wyniesione.



Komentowanie wyłączone.